Tmavý režim


O mněWcześniejszy opis świadczył o włamaniu na mój profil, ale już wszystko jest pod kontrolą, rozwiewam wszelakie wątpliwości co do mojej osoby.Uspokajam więc ,nie spotykam się w trójkącie ze swoim partnerem ...ponieważ ...jestem pojedyńczą jednostką i indywidualistką ,kroczę własnymi drogami oraz mam swój rozum.
oko w oko gdzie widzimy się autentycznie na żywo,uczciwie , wiarygodnością zapieczętowane (,,dusza diabłu?-jeszcze nic nie jest sprzedane ,i nie doszło nawet do transakcji,anielscy uprzedzali że on nigdy nie miał racji") - nie mam nic do ukrycia,jestem spontaniczna i szczera w swej swoistej naturze i swobodnej atmosferze.Teraz odkryję rąbka tajemnicy o sobie czyli gorzka chwila prawdy .Na daną chwilę jestem na etapie przemiany, uświadomienia sobie w jak krytycznym punkcie marnego pyłu człowieka jestem ,obecnie z partnerem alkoholikiem już Od dwóch lat,gnębi mnie i od śmieci wyzywa,stroi fochy,kaprysi i grymasi
niczym niemowlę któremu zabrałam grysik i pokazuje gesty żebym się puknęła w głowę,wyśmiewa się i szydzi z poezji i romantycznych wierszyków które sama piszę gdyż mam zamiłowanie do piękna,sztuki i przyrody,podkopuje moje poczucie wlasnej wartości.Aktualnie zmiany,przemiany ,praca nad własnym charakterem by codziennie być lepszym człowiekiem ,tak pragnę przeżyć dalszą egzystencję swojego życia na tej szalonej planecie .Moje nieśmiałe pytanie więc brzmi ....Czy możesz mnie zabrać z tego piekła? Z głębi serca uwierz, chciałabym zrzucić jak wąż skórę tak jak się porzuca dawne ścieżki i kurczowo trzyma schematów lub wraca na stare śmieci .To mnie wcale nie ocaliło ,to mnie zatraciło i zgubiło.Tylko martwi mnie jednak sam fakt , że gdy wyprowadzę się od pijaka to gdzie ja będę wtedy mieszkać,gdzie ja wtedy się podzieję i znajdę schronienie😿 Czego tak naprawdę potrzebuję pogrążona w myślach o skończeniu w końcu tego koszmaru.Odpowiadam.Odwagi rycerskiego mężnego serca. Ocalenia.Bezpieczeństwa.Przytulenia
oko w oko gdzie widzimy się autentycznie na żywo,uczciwie , wiarygodnością zapieczętowane (,,dusza diabłu?-jeszcze nic nie jest sprzedane ,i nie doszło nawet do transakcji,anielscy uprzedzali że on nigdy nie miał racji") - nie mam nic do ukrycia,jestem spontaniczna i szczera w swej swoistej naturze i swobodnej atmosferze.Teraz odkryję rąbka tajemnicy o sobie czyli gorzka chwila prawdy .Na daną chwilę jestem na etapie przemiany, uświadomienia sobie w jak krytycznym punkcie marnego pyłu człowieka jestem ,obecnie z partnerem alkoholikiem już Od dwóch lat,gnębi mnie i od śmieci wyzywa,stroi fochy,kaprysi i grymasi
niczym niemowlę któremu zabrałam grysik i pokazuje gesty żebym się puknęła w głowę,wyśmiewa się i szydzi z poezji i romantycznych wierszyków które sama piszę gdyż mam zamiłowanie do piękna,sztuki i przyrody,podkopuje moje poczucie wlasnej wartości.Aktualnie zmiany,przemiany ,praca nad własnym charakterem by codziennie być lepszym człowiekiem ,tak pragnę przeżyć dalszą egzystencję swojego życia na tej szalonej planecie .Moje nieśmiałe pytanie więc brzmi ....Czy możesz mnie zabrać z tego piekła? Z głębi serca uwierz, chciałabym zrzucić jak wąż skórę tak jak się porzuca dawne ścieżki i kurczowo trzyma schematów lub wraca na stare śmieci .To mnie wcale nie ocaliło ,to mnie zatraciło i zgubiło.Tylko martwi mnie jednak sam fakt , że gdy wyprowadzę się od pijaka to gdzie ja będę wtedy mieszkać,gdzie ja wtedy się podzieję i znajdę schronienie😿 Czego tak naprawdę potrzebuję pogrążona w myślach o skończeniu w końcu tego koszmaru.Odpowiadam.Odwagi rycerskiego mężnego serca. Ocalenia.Bezpieczeństwa.Przytulenia
Hledám
Lidi pohlaví:Muž
Za účelem:Vztah
Preference
Hobby:Masáž
Údaje
Jméno:Bezdomny Kopciuszek
Jazyk:Polština
Výška:175 cm
Znamení zvěrokruhu:Ryby
Vlasy:Ostatní
Stav:Svobodný(á)
Děti:Nemám
Pití:Piju občas
Kouření:Nekouřím
Więcej proszę nie kupować mi lodów włoskich na pocieszenie i otarcie łez w tej popularnej budce przy cukierni niepodal klasztoru bo na ostatnim vidjo byłam cała opaprana białą smugą duszka kacperka👻
Wyczuwam promieniowanie i energię domu oraz jestem meteopatką wrażliwą na zmiany pogody czyli indiańska uduchowiona Pocahontas
Po weekendowym koszmarze (połowa weekendu w hotelu a druga część ponadto zachczając o poniedziałek i wtorek to był skłot w przyczepkach nad łowiskiem u uuuuuu sru,lepiej nie powiem u kogo (bo tu warto by było lepiej zapytać u czego albowiem jest to potworna podła bestia w postaci człowieka obskurnego , zgorzkniałego ,nachalnego , humorzastego i kapryśnego , bezwzględnego, bezdusznego , napawającego się dumą i zarozumiałością . Niesamowicie ponura postać ,maruda, nadąsana murga i paskudny charakter . , ale gdy nie masz gdzie się podziać(kaszel i katar w jesienną pogodę daje Ci we znaki ) to co masz zrobić ,szukasz przeciętnych warunków do wykurowania zdrówka bo gdyby na Ciebie trafiło gagatku , psycha Twoja za słaba,a w portkach brak jaj,dawno bys już sobie zrobił huśtawkę ,ale jakoś no! sobie muszę radzić bez ukochanego mamisynka, niedoszłego małżonka ,on mnie zawsze porzuca jak bankomat mi odpowiada ,,brak wystarczajacych środków na koncie bo przecież w nominałach złotówki maszyna nie wypluje pijakowi na browara 😆🤭 !,Dopiero dziś rychły powrót do gospody u babci i jej cfanego chytrego lisa- syna Alonsa(w komedii Kevin sam w domu też grandził modził i kombinował aż w końcu choinka świąteczna stanęła w ogniu i spowodował pożar ) to taki typ który szuka przeróżnych dziur w budżecie aby tylko wydrzeć grosza na gierki u bukmachera,myślę że gdyby nie ten zgred , moje życie płynęło by spokojnym nurtem a tak bez przerwy muszę kombinować skądś środki aby przedłużyć pobyt na kolejny dzień , to spędza mi sen z powiek .Na dzień dzisiejszy mam zapowiedziane zadania : wietrzenie pościeli ,trzepanie dywanów ,mycie okien , oraz dezynfekcja łazienek ,parkiety i mebelki mają błyszczeć .A wy możecie jak cipki piszczeć ,bo większych tchórzy i cykorów nie znałam w swoim życiu ,gdy tylko zapytałam czy ktoś znajdzie taki nominał który zaczaruje jak w bajce ,,zaczarowany ołówek ,, skromną kawalerkę w promieniu 30km (aby nie opuszczać znajomych mi stron:cmentarzy,szpitali,kościołów,leśnych szos i szlaków) ponieważ mam tu misje i obowiązki względem bliźniego swego to wy wystawiacie swoje ptaki z dopiskiem ,,ładny ,,? ,,fajny ,, nie głupi jak but !Ougalniając całokształt .Co niektórzy mnie się pytają gdzie Ty masz dom dziecko kochane (widząc mnie po wartepach , całą liśćmi jak kret wydobyty z kretowiska obsypana : kurzem i ziemskimi skarbami natury ,bo ja po prostu gdzieś z tego całego zmęczenia i stresu musiałam podładować akumulator i uciąć sobie drżemke)więc odpowiadam gdzie jest mój dom , nie mam , bo w domu jest prałat ,zomo lub ORMO a ja nigdy nie stałam za i nie zamierzam oraz nie jestem za piss Ani za platformą.
Po weekendowym koszmarze (połowa weekendu w hotelu a druga część ponadto zachczając o poniedziałek i wtorek to był skłot na przyczepkach nad łowiskiem u dziadka,dopiero dziś rychły powrót do babci i jej cfanego lisa- syna Alonsa który szuka przeróżnych dziur w budżecie aby tylko wydrzeć grosza na gierki u bukmachera .Na dzień dzisiejszy mam zapowiedziane zadania : wietrzenie pościeli ,trzepanie dywanów ,mycie okien , oraz dezynfekcja łazienek ,parkiety i mebelki mają błyszczeć .A wy możecie jak cipki piszczeć ,bo większych tchórzy i cykorów nie znałam w swoim życiu ,gdy tylko zapytałam czy ktoś znajdzie taki nominał który zaczaruje jak w bajce ,,zaczarowany ołówek ,, skromną kawalerkę w promieniu 30km (aby nie opuszczać znajomych mi stron:cmentarzy,szpitali,kościołów,leśnych szos i szlaków) ponieważ mam tu misje i obowiązki względem bliźniego swego to wy wystawiacie swoje ptaki z dopiskiem ,,ładny ,,? ,,fajny ,, nie głupi jak but !
Dajcie znać mojego niedoszłemu małżonkowi że jestem bezdomna i jak jest taki cwany niech sam żebra na nocleg czy dobę hotelową... ja mogę liczyć jedynie na jakąś dobrą duszyczkę aby przyjęła mnie pod swój dach.Bywa tak że jestem potraktowana z góry jak intruz,talib🏚️ i przegnana z czyjejś posesji 🫨ilu ludzi tyle charakterów.Nie potrafię tak dłużej żyć .On ma mamę i kanapki z dżemem na śniadanie .Mnie nikt nie zapyta czy coś jadłam, jak się czuję , czy mam gdzie spać , na leki jak zachoruję .O mnie nikt się nie martwi ,nie troszczy , nie wspiera...Już dłużej nie potrafię być niewolnicą i służącą spełniającą zachcianki i życzenia wszystkich .Codziennie myślę o śmierci .Myślę że piekło nie istnieje w życiu pozagrobowym .Ono istnieje już na Ziemi od momentu naszych narodzin , tylko nie mamy jeszcze tego świadomości(jako dzieci) co czyni nas beztroskimi brzdącami i niebieskimi ptakami które łapią motyle i marzenia ,dziecięce fantazje do czarodziejskiego łapacza snów .
Všechny fotografie a videa jsou viditelné pouze pro přihlášené uživatele.









