
O mněSama z wyboru, nie z samotności. Introwertyczna co nie oznacza, że nie potrafię zaszaleć. Potrafię.
Dusza ekshibicjonistki (a może nie tylko dusza prawdziwa ekshibicjonistka??)
Nie szukam towarzysza !
Odpowiedź na najczęściej zadawane pytanie: "Co tu robię?" Oglądam. Tak! Uwielbiam oglądać zdjęcia nagich ludzi. Nie gwiazd porno, nie plastikowych Kenów i Barbie, tylko zwykłych ludzi – często niedoskonałych. Lubię widzieć, jak wyglądają, co robią i jak to robią
UWAGA! To ja decyduję, co oglądam.
Nie wysyłaj mi zdjęć penisa w wiadomościach prywatnych. Jeśli to zrobisz – ban.
Nie, nie wysyłam swoich zdjęć. To nie znaczki pocztowe i nie wymieniam się nimi.
NIE interesuje mnie seks analny.
NIE interesuje mnie wspólna masturbacja na kamerce.
Pytania typu: "Co masz na sobie?" = natychmiastowy ban 🖕
Pytania w stylu: "Co tam?", "Co porabiasz?", "Co robisz?" – daruj sobie. Nie odpowiem.
Czy miałam dużo partnerów ? Tak, miałam.
Dusza ekshibicjonistki (a może nie tylko dusza prawdziwa ekshibicjonistka??)
Nie szukam towarzysza !
Odpowiedź na najczęściej zadawane pytanie: "Co tu robię?" Oglądam. Tak! Uwielbiam oglądać zdjęcia nagich ludzi. Nie gwiazd porno, nie plastikowych Kenów i Barbie, tylko zwykłych ludzi – często niedoskonałych. Lubię widzieć, jak wyglądają, co robią i jak to robią
UWAGA! To ja decyduję, co oglądam.
Nie wysyłaj mi zdjęć penisa w wiadomościach prywatnych. Jeśli to zrobisz – ban.
Nie, nie wysyłam swoich zdjęć. To nie znaczki pocztowe i nie wymieniam się nimi.
NIE interesuje mnie seks analny.
NIE interesuje mnie wspólna masturbacja na kamerce.
Pytania typu: "Co masz na sobie?" = natychmiastowy ban 🖕
Pytania w stylu: "Co tam?", "Co porabiasz?", "Co robisz?" – daruj sobie. Nie odpowiem.
Czy miałam dużo partnerów ? Tak, miałam.
Preference
Hobby:Zahradnictví
Údaje
Jméno:Kaśka
Jazyk:Polština
Výška:160 cm
Postava:Štíhlá
Znamení zvěrokruhu:Býk
Vlasy:Brunet(ka)
Stav:Svobodný(á)
Děti:Mám
Pití:Piju občas
Kouření:Nekouřím
Dosažené vzdělání:Vysokoškolské

Za kilka tygodni wiosna otworzy nowy sezon, a ja ponownie poczuję tę specyficzną ulgę, zostawiając ubrania na siedzeniu samochodu i ruszając w głąb lasu zupełnie nago. Towarzyszyć mi będzie obezwładniająca mieszanka adrenaliny i podniecenia, gdy każdy podmuch wiatru na nieosłoniętej skórze stanie się niemal elektryzujący. W tej scenerii pierwotny strach przed nakryciem nie jest przeszkodą, lecz kluczowym elementem gry – to właśnie ta niepewność i dreszcz ryzyka sprawiają, że każdy krok po mchu staje się tak intensywnym, wyostrzającym zmysły przeżyciem. Jak daleko odejdę tym razem od ubrań ? 100 ? 500 ? 1500 metrów ? Tego nie wiem……ale zapewne daleko.

To zdjęcie było już wcześniej w galerii, jednak z różnych powodów je usunęłam. Dziś postanowiłam wrócić do niego i opublikować je ponownie.

Nadeszła Jesień. Czas beztroskiego, nagiego rumakowania pośród zielonych tajemnic lasu dobiegł końca. Pozostaje nam szeptać wiatrowi imię Lata i czekać na jego powrót.....






























