Tmavý režim


O mněNie wiem, co jest tutaj większym fetyszem: mężczyzna w damskiej peruce czy facet, który przez kilka godzin potrafi zachowywać się tak, jakby naprawdę był zainteresowany człowiekiem, a potem znika bez słowa.
Przez jakiś czas nawet mnie to bawiło.
Poznajesz kogoś. Piszecie. Jest ciekawość, flirt, zainteresowanie. W końcu dochodzi do spotkania i nagle wszystko zaczyna wyglądać naprawdę dobrze. Jest rozmowa, śmiech, spojrzenia, bliskość. Przez chwilę czujesz, że może trafiłeś na kogoś normalnego.
I właśnie wtedy zaczyna się najlepsza część.
Koniec spotkania.
„Odezwę się.”
„Musimy to powtórzyć.”
„Fajnie było.”
A później?
Cisza.
Człowiek, który jeszcze kilka godzin wcześniej był blisko, nagle znika jakby nigdy go nie było.
I chyba właśnie tego nauczyli mnie tutaj faceci. Że można komuś dać uwagę, emocje, zainteresowanie, poczucie wyjątkowości, a kiedy już dostanie to, po co przyszedł, po prostu odłożyć człowieka na półkę.
Jak zużyty gadżet.
Najbardziej śmieszą mnie ci, którzy przez chwilę udają kogoś wyjątkowego. Piszą jak książęta, zachowują się jakby naprawdę chcieli Cię poznać, a potem okazuje się, że ich zainteresowanie miało termin ważności.
Do końca spotkania.
I tyle.
Nie boli mnie już nawet samo znikanie. Bardziej bawi mnie to, jak bardzo niektórzy boją się zwykłego „nie jestem zainteresowany”. Łatwiej przecież zniknąć niż zachować się jak dorosły człowiek.
Dlatego nie szukam tutaj kolejnego faceta, który przyjdzie, weźmie to, czego potrzebuje i rozpłynie się w powietrzu.
Nie potrzebuję kolejnego „hej”, które skończy się dokładnie wtedy, kiedy skończy się spotkanie.
Nie potrzebuję kolejnego faceta, który da mi przez chwilę poczucie, że może tym razem będzie inaczej.
Bo już znam ten scenariusz.
Najpierw jesteś ciekawy.
Później jestem interesujący.
Potem jestem wyjątkowy.
A na końcu...
Nie ma Cię.
Więc jeśli jesteś tutaj tylko po fantazję, szybką przygodę albo kolejne zdjęcie do kolekcji, oszczędźmy sobie czasu.
Ale jeśli potrafisz zostać również po tym, kiedy kończy się spotkanie...
Jeśli umiesz napisać następnego dnia.
Jeśli potrafisz powiedzieć wprost, czego chcesz.
Jeśli za słowami naprawdę stoi człowiek.
To może właśnie z Tobą warto porozmawiać.
Bo ja naprawdę nie oczekuję wiele.
Tylko nie dawaj mi czegoś, czego za chwilę zamierzasz pozbawić mnie bez słowa.
Bo najgorsze nie jest to, że ktoś odchodzi.
Najgorsze jest to, że najpierw sprawia, że chcesz, żeby został.
Przez jakiś czas nawet mnie to bawiło.
Poznajesz kogoś. Piszecie. Jest ciekawość, flirt, zainteresowanie. W końcu dochodzi do spotkania i nagle wszystko zaczyna wyglądać naprawdę dobrze. Jest rozmowa, śmiech, spojrzenia, bliskość. Przez chwilę czujesz, że może trafiłeś na kogoś normalnego.
I właśnie wtedy zaczyna się najlepsza część.
Koniec spotkania.
„Odezwę się.”
„Musimy to powtórzyć.”
„Fajnie było.”
A później?
Cisza.
Człowiek, który jeszcze kilka godzin wcześniej był blisko, nagle znika jakby nigdy go nie było.
I chyba właśnie tego nauczyli mnie tutaj faceci. Że można komuś dać uwagę, emocje, zainteresowanie, poczucie wyjątkowości, a kiedy już dostanie to, po co przyszedł, po prostu odłożyć człowieka na półkę.
Jak zużyty gadżet.
Najbardziej śmieszą mnie ci, którzy przez chwilę udają kogoś wyjątkowego. Piszą jak książęta, zachowują się jakby naprawdę chcieli Cię poznać, a potem okazuje się, że ich zainteresowanie miało termin ważności.
Do końca spotkania.
I tyle.
Nie boli mnie już nawet samo znikanie. Bardziej bawi mnie to, jak bardzo niektórzy boją się zwykłego „nie jestem zainteresowany”. Łatwiej przecież zniknąć niż zachować się jak dorosły człowiek.
Dlatego nie szukam tutaj kolejnego faceta, który przyjdzie, weźmie to, czego potrzebuje i rozpłynie się w powietrzu.
Nie potrzebuję kolejnego „hej”, które skończy się dokładnie wtedy, kiedy skończy się spotkanie.
Nie potrzebuję kolejnego faceta, który da mi przez chwilę poczucie, że może tym razem będzie inaczej.
Bo już znam ten scenariusz.
Najpierw jesteś ciekawy.
Później jestem interesujący.
Potem jestem wyjątkowy.
A na końcu...
Nie ma Cię.
Więc jeśli jesteś tutaj tylko po fantazję, szybką przygodę albo kolejne zdjęcie do kolekcji, oszczędźmy sobie czasu.
Ale jeśli potrafisz zostać również po tym, kiedy kończy się spotkanie...
Jeśli umiesz napisać następnego dnia.
Jeśli potrafisz powiedzieć wprost, czego chcesz.
Jeśli za słowami naprawdę stoi człowiek.
To może właśnie z Tobą warto porozmawiać.
Bo ja naprawdę nie oczekuję wiele.
Tylko nie dawaj mi czegoś, czego za chwilę zamierzasz pozbawić mnie bez słowa.
Bo najgorsze nie jest to, że ktoś odchodzi.
Najgorsze jest to, że najpierw sprawia, że chcesz, żeby został.
Hledám
Lidi pohlaví:Muž
Za účelem:Jednorázové dobrodružství, Živé setkání, Delší známosť
Údaje
Jazyk:Polština
Výška:186 cm
Postava:Štíhlá
Znamení zvěrokruhu:Vodnář
Vlasy:Blond
Stav:Svobodný(á)
Děti:Nemám
Pití:Líbí se mi
Kouření:Líbí se mi
Dosažené vzdělání:Vysokoškolské


